Coraz więcej Polaków rezygnuje z dynamicznego życia w wielkim mieście na rzecz cichych miejscowości położonych w ich najbliższym sąsiedztwie. Moda na powrót do natury utrzymuje się już od kilku lat i wygląda na to, że będzie rozwijać się dalej.

Polacy coraz częściej osiedlają się wokół wielkich miast

W dobie cyfryzacji i ogólnego rozwoju komunikacji żyjemy coraz szybciej, jesteśmy również bardziej narażeni na depresję i stres. Może dlatego tak wielu z nas, chcąc odpocząć od miejskiego pośpiechu i zgiełku, wybiera osiedla mieszkaniowe i domy jednorodzinne w miejscowościach położonych wokół największych miast – tak, by nie musieć rezygnować z dobrze płatnej pracy, lecz zarazem móc cieszyć się spokojem, jaki daje życie w cichej okolicy położonej blisko natury.

Zgodnie z prognozami GUS-u odnośnie liczby i struktury ludności z różnych typów gmin pomiędzy 2016 a 2030 r. miasta zarejestrują spadek ogólnej liczby ludności sięgający aż 5,2%. Oprócz zmęczenia życiem w ciągłym biegu nasz masowy exodus do otaczających wielkie metropolie małych gmin częściowo wynika również z potrzeby odpoczynku od hałaśliwego, nigdy nieśpiącego miasta. Wielu z nas ma dosyć głośnych ulic, świateł i neonów bijących w nasze okna późno w nocy, pragniemy również kontaktu z naturą.

Mamy również dość gnieżdżenia się w drogich i ciasnych mieszkaniach na wynajem – w przypadku których czynsz nieraz jest skandalicznie wysoki. Zamiast tego wybieramy spokojne, powolne życie w przestronnych apartamentach czy jednorodzinnych domach. Sprzyja temu postępująca poprawa infrastruktury wokół wielkich aglomeracji – wspomnieć tu można m.in. o konsekwentnej rozbudowie dróg i autostrad, a także budowie szkół, ośrodków zdrowia, centrów handlowych i innych placówek publicznych w obrębie małych miast i wsi. Dzięki temu, wyprowadzając się z miasta, nie tracimy niemal nic z istotnych i potrzebnych elementów, które dotąd wydawały się niedostępne w niewielkich miejscowościach. Zysk natomiast – zarówno w finansowym, jak i duchowym aspekcie – jest nieoceniony.